Angra


The unknown ways are on your mind
Need nothing else than just your pride to get there
So, carry on,
There's a meaning to life

Angra to brazylijski zespół power metalowy pochodzący z São Paulo. Został założony w 1991 roku przez gitarzystę Rafaela Bittencourta i wokalistę Andrégo Matosa. Wbrew powszechnemu mniemaniu, Kiko Loureiro nie był jednym z założycieli (dołączył dopiero w 1993 roku). Grupa wydała 8 albumów studyjnych. Mieli trzech wokalistów: Andrégo Matosa, Eda Falaschiego i Fabia Liona (ten trzeci współpracuje z nimi od 2012 roku). Najdłużej śpiewał z nimi Edu Falaschi, którego wokale, według mnie zapadają w pamięć.

Nie będę się zagłębiała w powody, dla których André i Edu opuścili zespół. Każdy zasługuje na odrobinę prywatności, tak?
Natomiast, jeśli znasz takie zespoły jak Rhapsody oraz Rhapsody of Fire, na pewno znasz też aktualnego wokalistę Angry, Fabia Liona. Nie pytaj mnie, skąd ten koleś wziął się w Angrze, nie wiem. Gdzie Włochy, a gdzie Brazylia.
Poza tym, tak samo jak wokale Falaschiego, równie zapadające w pamięć są solówki Kika, który daje czadu, również wymiata solowo i aktualnie też na gitarze prowadzącej Megadeth.



Aktualni członkowie zespołu

Rafael Bittencourt (gitary, drugi wokal)
Kiko Loureiro (gitary, wokal wspierający)
Felipe Andreoli (bas)
Fabio Lione (wokal prowadzący)
Bruno Valverde (perkusja)



Nieodzowną częścią stylu Angry jest dołączanie elementów ich rodzimej muzyki czy instrumentów. Najbardziej wyraźne jest to na albumie Holy Land, który jest…odniesieniem do odkrycia Brazylii i kolonizowaniu jej przez Portugalczyków. Natomiast największym sukcesem jest Rebirth nagrany już z Edem Falaschim. Album ten uzyskał status złotej płyty.
Warto wspomnieć, że basiści zawsze wykorzystują w Angrze basy pięcio- oraz sześciostrunowe, mimo że Rafael i Kiko grają na sześciostrunowych gitarach. To dodaje grupie pewnego charakteru.
Jedni to zauważą wcześniej, inni później, a inni wcale - wokale inspirowane są śpiewem Freddiego Mercurego z zespołu Queen.



Wybrana dyskografia









Rebirth


Jako, że nie jestem za bardzo entuzjastką ery oryginalnego wokalisty, Andrégo Matosa, ani tym bardziej Fabia Liona (który moim zdaniem, na żywo brzmi jak chłopiec przechodzący mutację), postanowiłam dobrać się do albumu Rebirth, który wyjątkowo przypasował mi się.
Album wita nas kompozycją In Excelsis skomponowaną przez Kika Loureira. Jest to utwór dość tajemniczy, myślę, że nadawałby się do jakiegoś thrillera.
Z mojego punktu widzenia, najbardziej na uwagę zasługują utwory Nova Era, Millennium Sun, Acid Rain, Heroes of Sand, Rebirth i Visions Prelude, które ukazują niezłe zdolności wokalne Falaschiego. Jak wspomniałam to w notce o nim samym, jest tenorem spinto, czyli pośrednim pomiędzy tenorem lirycznym, a dramatycznym. Co za tym idzie - może śpiewać partie zarówno dla jednej, jak i drugiej barwy tenoru (co robi umiejętnie i nie da się temu zaprzeczyć w jakikolwiek sposób).
Album jest bardzo melodyjny, zawiera wstawki orkiestrowe i całkiem, całkiem popisy solowe. 
Jako ciekawostkę wspomnę, że utwory In Excelsis i Visions Prelude zostały skomponowane przez Kika. Natomiast jest współkompozytorem przy piosenkach: Nova Era, Millennium Sun, Unholy Wars, Rebirth oraz Judgement Day
Z kolei ballada Bleeding Heart (znajdująca się na wydaniu rozszerzonym krążka) jest w całości autorstwa Falaschiego.
Moimi osobistymi faworytami z tego krążka (nie liczę tu Bleeding Heart z wersji rozszerzonej, który jest moim absolutnym ulubieńcem) są: Nova Era, Millennium Sun, Acid Rain, Heroes of Sand i Rebirth.

Komentarze