MD.45

Dziś w sumie dość krótko, bo jeden album. Nie będę się więc bawiła w nie wiadomo jak rozbudowane notki. Nie ma nigdzie choć jednego zdjęcia składu (bo w montaż to każdy się może pobawić, a montaże mi nie podchodzą), więc daję zdjęcie Mustaine'a.



MD.45 był wspólnym projektem Dave'a Mustaine'a, Lee Vinga, Kelly'ego LeMieux i Jimmy'ego DeGrasso. Ten potworek powstał w 1996 roku, kiedy muzycy Megadeth postanowili sobie zrobić rok przerwy od grania w Megadeth i zająć się czymś innym.
MD.45 to odwrócone inicjały Mustaine'a i Vinga (z czego tego drugiego Rudy skrzywdził, bo nie zna się na liczbach rzymskich i o). 



Chłopaki nagrali wspólnie jeden album pod tytułem The Craving. Na oryginalnym krążku śpiewa Lee Ving, a Mustaine tylko gra na gitarze. Później, kiedy Dave się nudził i robił remastery wszystkiego, co zrobił z Megadeth, również położył łapy na The Craving. Usunął wokale Vinga i nagrał swoje (cały Dave).



The Craving


Album ten charakteryzuje się zupełnie innym brzmieniem niż Megadeth, więc nie ma co tu nawet porównywać, co być może chcieliby zrobić fani Rudego i spółki. Wydawnictwo ma surowe brzmienie, genialne pierdolnięcie w gary i świetną ścieżkę basu. Nie da się uniknąć stwierdzenia, że LeMieux to niezły basista. Pomimo tej surowości, album po dłuższym przysłuchaniu się - może się wkręcić. Nie będę tu wyszczególniała konkretnego kawałka/konkretnych kawałków, gdyż nie ma tu miejsc szczególnych. Mogę jedynie wspomnieć, że zdecydowanie wolę wokale Mustaine'a (kto by się spodziewał! No kto), jakoś nigdy mi ten Ving nie leżał wokalnie.



Komentarze