ALMAh



Udeptaną ścieżkę rzadko się porzuca…ale czy na pewno zawsze kroczy się tymi samymi drogami? Przyjrzyjmy się grupie ALMAh.

Czym jest ten cały ALMAh?

ALMAh powstał w 2006 roku jako projekt solowy ówczesnego wokalisty Angry – Eda Falaschiego. W 2012 roku porzucił on Angrę by zająć się swoim „dzieckiem”, wtedy grupa przerodziła się w pełnoprawny zespół.
Pierwsze trzy albumy powstały jako wydawnictwa solowe Eda.


W kwestii albumów mogę wypowiedzieć się jednym zdaniem: każde kolejne wydanie Almy jest coraz dziwniejsze pod względem rozwiązań muzycznych co stawia ten twór Falaschiego nad Angrą. O ile wolę Eda jako część Angry, o tyle cieszę się, że mógł rozwinąć swoje skrzydła w innym kierunku. Pokazał się z tej niezależnej od innych strony, samodzielnie komponując i pisząc teksty piosenek.

Kompozycje – jedne łatwiejsze, inne trudniejsze w odbiorze. Niektóre są „lekkie i przyjemne”, a inne udziwnione do maksimum, że nie sposób się połapać, o co w nich chodzi (no, chyba, że jesteś już dobrze obeznany w muzyce ogólnie, wtedy dla Ciebie to jest pestka). Najbardziej porąbane pomysły Falaschiego znajdują się na albumach Fragile EqualityMotion i Unfold. Znajdują się tu najbardziej popierdzielone kompozycje, które kiedykolwiek stworzył. Są one opozycją do debiutanckiego albumu Almy jak i twórczości z Angrą. 



Skład (obecny)

Edu Falaschi – wokal
Pedro Tinello – perkusja
Marcelo Barbosa – gitara
Raphael Dafras – bas
Diogo Mafra – gitara




Ciekawostką jest fakt, że przez okres od 2007 do 2012 roku basistą grupy był Felipe Andreoli, będący basistą Angry, natomiast w 2015 roku na koncert blondyn przyciągnął zarówno jego jak i Kika Loureira. Nieznane mi są kulisy zaproszenia ich na występ, więc nie wypowiem się w tej oto kwestii.






Moja osobista topka piosenek


King

Take Back Your Spell

Children of Lies

Break All the Welds

Box of Illusion

The Sign of Glory

Birds of Prey

Beyond Tomorrow

You'll Understand

Invisible Cage

Fragile Equality

Torn

Meaningless World

Hypnotized (z Edem Cominatem)

Living and Drifting

Days of the New (z Edem Cominatem)

Bullets on the Altar

Trace of Trait

Soul Alight

Daydream Lucidity (z Thiagiem Bianchim)

In My Sleep

Beware the Stroke

The Hostage

Cannibals in Suits



Jest to odświeżony wpis z 4 stycznia 2017. Postanowiłam trochę go rozbudować i opublikować na świeżo.



Źródła:

Komentarze

  1. O, a to nawet bardziej do mnie przemawia.
    Zombies Dictator ❤️️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. :) Ja przesłuchałam ich głównie ze względu na Eda.

      Usuń
    2. Jak zobaczyłam "najbardziej popierdzielone kompozycje", poczułam silną potrzebę natychmiastowego zapoznania się z tą twórczością. Nie słuchałam takich brzmień od ładnych kilku lat.

      Usuń
    3. Cieszy mnie, że mogłam to zmienić. ;) Edu zaczynał jako taki szarak, a potem wyszedł z niego ten chory kompozytor. Jednak i tak najbardziej kocham go na albumie „Moonlight” – szczególnie cover „Spread Your Fire”. Pewnie teraz brzmię jak ostatnia idiotka. :D

      Usuń
    4. Bez przesłuchania utworu może faktycznie jak idiotka. Ale po przesłuchaniu zdecydowanie nie.

      Usuń
    5. Szkoda, że i tak znajdą się guru, które będą w zaparte twierdzić, jak to Angra i Almah ssą, chociaż nawet nie spróbują przesłuchać, a nawet jak przesłuchają to zbyt ciasny umysł nie pozwala na zrozumienie. Cóż. Życie. :D

      Usuń
  2. A skąd. jaka tam znowu idiotka.
    Jeszcze się i w samej Angrze chyba też zaczynam zakochiwać.
    Przy nastawieniu "brzmi nieźle, może by tak jeszcze coś przesłuchać" szło mi opornie, potem lepiej, a w ciągu ostatniego tygodnia kilka razy leciałam do komputera sprawdzać, cóż to tak pięknie brzmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy ja chcę coś nowego poznać, całkowicie się „wyłączam” i nie myślę o tym, kto to nagrał itd. Po prostu słucham. ;) W moim wypadku to się sprawdza najlepiej.

      Usuń

Prześlij komentarz