Yngwie Malmsteen

Yngwie Malmsteen (właściwie: Lars Johan Yngve Lannerbäck) jest szwedzkim wirtuozem gitary. W pewnym sensie był twórcą metalu neoklasycznego – wydał pierwszy album metalowy inspirowany muzyką klasyczną (głównie barokową). Jeśli o sam metal neoklasyczny chodzi, nie chodzi tu o jakieś kolejne „nowe fale” – to zupełnie inny twór, skupiony na kompozycjach inspirowanych muzyką barokową.



Wydał 22 albumy (muszę się przyznać bez bicia: najnowszego nie słuchałam). Nie ma sensu wypisywać calutkiej dyskografii, ograniczę się więc do trzech najważniejszych:

Rok wydania: 1984

Rok wydania: 1985

Okładka wygląda na jakieś wydanie powermetalowe ale zapewniam, że nie jest
Rok wydania:1986


Jak to z tymi wirtuozami bywa, czasem się sprzedają. Nie inaczej było z Malmsteenem. To, co było fajne w jego kompozycjach, po albumie Odyssey kompletnie zdechło, kolokwialnie mówiąc. Ale co jest takiego innego pomiędzy Malmsteenem, a pozostałymi dwoma panami, którzy tworzyli metal neoklasyczny? Od pierwszego albumu mamy do czynienia ze śpiewem (dla uściślenia: to nie on śpiewa na tych albumach, śpiewać zaczął około 2010 roku). Becker i Friedman całkowicie zajęli się komponowaniem.


„Love it or hate it”? Myślę, że tak. W prawdzie to, co on tworzy (a raczej tworzył kiedyś) nie jest za bardzo muzyką masową do grania na potańcówkach (chyba, że ktoś by się serio uparł).
Moją ulubioną kompozycją, którą kiedykolwiek stworzył, jest Black Star. Uwielbiam ten dudniący bas. Sama kompozycja jest również ciekawa. Nie jest prosta, ale też nie jest jakoś specjalnie skomplikowana. Moją uwagę przykuwa również Now Your Ships Are Burned, z tego samego powodu co Black Star. Skrzywienie basisty.
No tak, nie wspomniałam jednej kwestii. Jest multiinstrumentalistą, co jest powszechne w metalu neoklasycznym. Podobnie, jak Kiko Loureiro na „Aurora Consurgens” Angry, tak samo Yngwie zajmuje się orkiestracją.

Jeśli jednym z Twoich ulubionych gitarzystów jest Ritchie Blackmore, warto rzucić okiem na Yngwiego. W końcu Blackmore był jedną z pierwszych inspiracji Yngwiego do tworzenia takiej, a nie innej muzyki.

Komentarze