Poszukiwania nowej muzyki


Dlaczego warto szukać nowej muzyki?
Co to daje?
W jaki sposób odnajdować nową muzykę?

Cześć!
Dzisiejszy wpis znów nie dotyczy stricte artystów czy zespołów, ale jest dość istotny. Często można się zetknąć, że ktoś czegoś szuka lub, być może, waha się, czy to dobry pomysł i co to daje. Sama przez długi czas siedziałam pod kloszem z pięcioma zespołami na krzyż, więc całkowicie rozumiem sytuację osób, które mogą się obawiać poszerzenia horyzontów.

Dlaczego warto szukać nowej muzyki?

Po pierwsze, warto się przełamać i posłuchać czegoś innego aby poszerzyć wspomniane wcześniej, horyzonty. Poszerzenie horyzontów muzycznych pozwoli Tobie na spojrzenie na muzykę pod zupełnie nowym kątem, możesz zauważyć coś, czego wcześniej nie dostrzegłeś. 


Drugi powód, uwrażliwiasz się na sztukę, jaką jest muzyka. Możliwe, że przestaniesz postrzegać ją wyłącznie jako formę rozrywki i zapchania wolnego czasu.


Po trzecie, muzyka może stać się Twoim prawdziwym hobby. Jakie to hobby, kiedy siedzisz cały czas przy jednym i tym samym, nie rozwijając tego? Hobby trzeba rozwijać. Wielu uwielbia powtarzać, jak to muzyki nie kocha, a jednocześnie kiedy przychodzi moment przyznania się, czego słuchają, ich stan jest mizerny i nawet nie próbują tego „hobby” rozwinąć.

Po czwarte, inspiracja. Możesz zainspirować się do stworzenia jakiegoś obrazu, wiersza, czegokolwiek. A nawet może i sam sięgniesz po instrument i zechcesz coś skomponować. Jeśli upierasz się przy jednym, Twoje pole manewru jest słabe. Świetną inspiracją mogą być wykonawcy jazzowi lub okołojazzowi (np. twórcy Bossa Novy), którzy stale mają coś ciekawego „do powiedzenia”.

Po piąte, mając tylu artystów i tyle zespołów w swojej biblioteczce (nieważne, czy na komputerze, czy zakupione), tak prędko się nie znudzisz, jak stanie się to prędzej czy później, gdy znasz ich zaledwie kilku. Wciąż pamiętam moment, kiedy tak się „zmęczyłam” słuchaniem Korna, że nie potrafiłam ich słuchać dłużej niż kilka sekund i zbierało mi się na wymioty (poważnie).

Po szóste (i ostatnie), będziesz miał możliwość wymiany zdań z większą grupą ludzi niż słuchając jednego i tego samego.

JAK i GDZIE szukać nowej muzyki?

Przekop się przez karierę swojego ulubionego wykonawcy

Brzmi banalnie, ale może dać dobre rezultaty. Gdybym ja tak nie postąpiła, nie poznałabym grupy Almah i nie przekonałabym się, jak koszmarny głos miał z początku Edu Falaschi (zaufaj mi, w Mitrium był przekoszmarny).

Last.fm


Metoda oklepana i nie jest zawsze trafna, ale warta uwagi. Jeśli jesteś przeogromnym leniem lub nie wiesz, co konkretnie Cię interesuje, po prostu załóż konto na Laście, pobierz program do Scrobblowania (lub zainstaluj wtyczkę do przeglądarki) i słuchaj tego, co znasz. Na stronie głównej będą pojawiały się propozycje artystów/zespołów, albumów oraz piosenek. Możesz również znaleźć osoby o podobnym guście muzycznym, obserwować je i zobaczyć, czego oni słuchają.
Jest pewna wada tej metody – podobieństwa są często pokazywane na podstawie tego, czego słuchają inni użytkownicy, więc nie zawsze jest to trafione.

Spotify


Spotify jest to aplikacja do słuchania muzyki. Zawiera zakładkę „Odkrywaj”, gdzie prezentowane są propozycje bazowane na tym, czego słuchasz. Jest to zdecydowanie bardziej trafne niż sugerowany przeze mnie już Last. Spotify ma tę przewagę, że posiada kilkanaście „kanałów radiowych”, które umożliwiają słuchanie konkretnego gatunku – a sam możesz dopasowywać sobie, co kolejne będzie leciało za pomocą klikania łapek w górę lub w dół.
Niestety, jeśli nie wykupisz pakietu premium, jakość muzyki jest kiepskawa i słuchanie przerywają reklamy.
Po wejściu na profil wykonawcy lub zespołu, pojawia się zakładka, gdzie rzeczywiście pojawiają się wykonawcy podobni do słuchanego (lub powiązani – choć tu dziwne, że w propozycjach przy Angrze nie pojawia się Megadeth, skoro Kiko gra aktualnie z nimi).


RYM


Choć prawdziwe zastosowanie RYM–a jest inne, z powodzeniem może posłużyć do szukania muzyki. Szczególnie dlatego, że baza jest wzbogacona o nawet tych najmniej znanych wykonawców i gatunki zazwyczaj są dopasowane w sposób prawidłowy (gdzie, w przypadku Lasta i Wikipedii dopasowanie potrafi sporo mijać się z prawdą).

YouTube


Dla mnie YouTube to ostatnia możliwość, jeśli chodzi o wyszukiwanie bez pomocy innych. Szczególnie dlatego, że jest spora możliwość natrafienia na nieoryginalne piosenki. Nieoryginalne, czyli np. ktoś wziął piosenkę innego artysty i podpisał nazwiskiem innego. Sporo tu też coverów. Poza tym, innym problemem jest, że jakieś nagrania mogą być niedostępne dla nas.

Na koniec zostawię Cię z jedną z moich ulubionych piosenek, której bym nigdy nie poznała, gdyby nie przeszukiwanie kariery Eda Falaschiego. Nie jest to jakiś muzyczny szczyt, ale uwielbiam to wyeksponowanie basu. Edek wie, jak dobrze produkować muzykę.

Komentarze