Wchodzisz? Zostaw komentarz


Wyobraź sobie, że to właśnie Ty siedzisz po tej drugiej stronie i wylewasz siódme poty, żeby napisać nowy tekst. Widzisz te miłe dla oka cyferki w kolumnie wyświetleń. Ale z drugiej strony widzisz 0 jakichkolwiek komentarzy. Czy zachęca Cię to do kontynuowania pracy?

W skrócie. Dołączam się do apelu Hani Es z 2015 roku. Co z tego, że polecają twojego bloga, skoro sami go nie komentują? Według mnie to kompletnie mija się z celem i jest zniechęcające. W jaki inny sposób chcesz mnie zachęcić do kontynuowania, skoro nic od Ciebie nie słyszę? Nie otrzymuję żadnych rekomendacji. Co z tego, że dwóm, trzem osobom zachciało się skomentować raz i potem już się nie odezwali?

Podzielę się z Tobą w tej chwili podobną historią do tej, która spotyka blogerów i innych twórców.
Dlaczego Kiko Loureiro i Edu Falaschi wiedzą o moim istnieniu? Bo co jakiś czas daję im znak, że to, co robią, jest zajebiste. Ba. Utrzymujemy koleżeńskie relacje, szczególnie z tym drugim. Myślisz, że oni przechodzą obojętnie obok tego, co do nich piszę? Pewnie, że nie. Kiko mi podziękował za taką pierdołę, jaką jest kupienie jego albumu, a Edowi pomagam zbudować publiczność tutaj, w Polsce.
Otrzymywanie odzewu z tej drugiej strony jest bardzo ważne, ponieważ zachęca ludzi do dalszej pracy nad tym, co robią. Dlaczego te blogerki/vlogerki makijażowe mają taką chęć do tworzenia wpisów czy nagrywania filmików? Bo mają odzew. Niby jest to coś niepozornego, a jednak zachęca do kontynuowania.
Dlaczego najpierw przekazałam pomysł o założeniu strony Edowi, zamiast założyć od razu i nawet nic nie mówić? Bo mam w nim oparcie.
To samo tyczy się sfery blogowej. Chcesz pokazać twórcy, że to co robi, jest dobre lub chcesz mu pokazać, co powinien dopracować? Zostaw komentarz. Po prostu. Nie śmieciowy typu podoba mi sięnie podoba mi się. Dla mnie to jest porównywalne ze spamem w postaci Fajny blog, wpadnij do mnie. Poważnie. Nic to nie wnosi. Kompletnie. Nie bawmy się w domyślanie się, po prostu bądźmy konkretni.
To wpis skierowany również do tych ze znajomych, którzy odwiedzają mojego bloga. Nie komentujcie wpisów na Facebooku ani w prywatnych wiadomościach. Zostawiajcie ślad pod wpisami. Sama w ostatnim czasie staram się komentować różne wpisy czy nagrania na YouTubie.